czwartek, 31 marca 2016
środa, 30 marca 2016
poniedziałek, 28 marca 2016
471. Wielkanocno - rekreacyjnie :)
Tak jak się przygotowywałam już od lutego i tak jak postanowiłam kilka dni temu - rowery na święta zabrane.
A w Wielkanoc we troje zrobiliśmy ponad 18 km. Gdzieś na bagnach zgubiłam sygnał w Endomondo, więc podejrzewamy, że tych kilometrów było więcej.
Był mały spacerek nad zalewem. Przystanki do zrobienia zdjęć i wtedy, gdy koło zakopało się w błocie.
Wizyta na odnowionym odkrytym basenie miejskim. Tak więc wyjatkowo rekreacyjnie, a nie koniecznie wyczynowo. :p
Razem mamy 135 lat :)
A w Wielkanoc we troje zrobiliśmy ponad 18 km. Gdzieś na bagnach zgubiłam sygnał w Endomondo, więc podejrzewamy, że tych kilometrów było więcej.
Był mały spacerek nad zalewem. Przystanki do zrobienia zdjęć i wtedy, gdy koło zakopało się w błocie.
Wizyta na odnowionym odkrytym basenie miejskim. Tak więc wyjatkowo rekreacyjnie, a nie koniecznie wyczynowo. :p
Razem mamy 135 lat :)
sobota, 26 marca 2016
środa, 23 marca 2016
wtorek, 22 marca 2016
niedziela, 20 marca 2016
467. Wiosna pachnąca ... alkoholem?
Takie deszczowe, choć wiosenne przemyślenia.
Jak cokolwiek może przetrwać - znajomość, przyjaźń, związek - kiedy zainteresowanie alkoholem jest większe
od zainteresowania drugą osobą, na której podobno komuś bardzo zależy?
Popijanie w tajemnicy, po kryjomu - zwłaszcza podczas spotkania w grupie. A w konsekwencji tworzenie akoholowych wywodów, nieistniejących wizji pseudo-psychologicznych i kompletne wyczerpanie psychiczne słuchacza. Na przestrzeni ostatnich lat dwa razy dopuściłam do takiej sytuacji: pierwszy i ostatni - w dniu
1 stycznia 2016r.
Takim relacjom mówię DOŚĆ. W tym temacie jestem bezwzględna i żadne słowne obietnice nie robią na mnie wrażenia.
Nikt nie jest idealny, każdy przeszedł przez coś, co bardzo go zmieniło. Upadki wzmacniają, bo trzeba odnaleźć
w sobie siłe by wstać, by skóra w trudnych chwilach była grubsza. Życie i ludzie sprawili, że otoczyłam się murem. Bardzo niechętnie odkrywam przed światem moję miękkie miejsca. Z jednej strony boje sie zranienia,
a z drugiej mam blokadę, że już nie warto. Ta świadomość sprawia, że ufam sobie, dbam o siebie, lubię ze sobą przebywać, o nudzie nie ma mowy i dotrzymuję danego sobie słowa.
Wciąż się wzmacniam na wielu płaszczyznach.
A na koniec nawiązanie do tytułu posta: TU
Jak cokolwiek może przetrwać - znajomość, przyjaźń, związek - kiedy zainteresowanie alkoholem jest większe
od zainteresowania drugą osobą, na której podobno komuś bardzo zależy?
Popijanie w tajemnicy, po kryjomu - zwłaszcza podczas spotkania w grupie. A w konsekwencji tworzenie akoholowych wywodów, nieistniejących wizji pseudo-psychologicznych i kompletne wyczerpanie psychiczne słuchacza. Na przestrzeni ostatnich lat dwa razy dopuściłam do takiej sytuacji: pierwszy i ostatni - w dniu
1 stycznia 2016r.
Takim relacjom mówię DOŚĆ. W tym temacie jestem bezwzględna i żadne słowne obietnice nie robią na mnie wrażenia.
Nikt nie jest idealny, każdy przeszedł przez coś, co bardzo go zmieniło. Upadki wzmacniają, bo trzeba odnaleźć
w sobie siłe by wstać, by skóra w trudnych chwilach była grubsza. Życie i ludzie sprawili, że otoczyłam się murem. Bardzo niechętnie odkrywam przed światem moję miękkie miejsca. Z jednej strony boje sie zranienia,
a z drugiej mam blokadę, że już nie warto. Ta świadomość sprawia, że ufam sobie, dbam o siebie, lubię ze sobą przebywać, o nudzie nie ma mowy i dotrzymuję danego sobie słowa.
Wciąż się wzmacniam na wielu płaszczyznach.
A na koniec nawiązanie do tytułu posta: TU
niedziela, 13 marca 2016
466. W czerwonej sukience.
Impreza z okazji Dnia Kobiet juz za mną, a wystąpiłam na niej we własnej kreacji.
Hitem wieczoru było to, że mama koleżanki stwierdziła, że w tej sukience nie widać moich nóg!!! :)))
Poszłyśmy z Martą w ustronne miejsce i sprułyśmy całą dolną taśmę :)))
Już wiem dlaczego tak lubię robić na szydełku "od góry do dołu".
Sukienka jeszcze "popracuje", ale domyślacie się co wtedy zrobię? ;)
Wszelkie wskazówki i wzór są tu.
A to my - szydełkowe siostry :)
Hitem wieczoru było to, że mama koleżanki stwierdziła, że w tej sukience nie widać moich nóg!!! :)))
Poszłyśmy z Martą w ustronne miejsce i sprułyśmy całą dolną taśmę :)))
Już wiem dlaczego tak lubię robić na szydełku "od góry do dołu".
Sukienka jeszcze "popracuje", ale domyślacie się co wtedy zrobię? ;)
Wszelkie wskazówki i wzór są tu.
A to my - szydełkowe siostry :)
piątek, 11 marca 2016
Subskrybuj:
Posty (Atom)


























