poniedziałek, 16 września 2013
niedziela, 15 września 2013
231. Noce w Rodanthe
Następna książka Nicholasa Sparksa Noce w Rodanthe
A po lekturze polecam film dokładnie w takiej kolejności.
A po lekturze polecam film dokładnie w takiej kolejności.sobota, 14 września 2013
230. Deszczowo
Kiedy już nie ma nic przed Tobą. Droga
zamknięta. Żadnej nadziei, ani perspektyw – przynajmniej tak Ty to
widzisz. Kiedy od miesięcy stoisz w emocjonalnym korku, gdy nie ma przepływu,
a życie bulgocze jak w brudna woda w starym bagienku. Kiedy wielki
mur dzieli Twoje marzenia od nieba i morza, od gór i wiatru, gdy już
brakuje Ci oddechu, a pomysły jak to zmienić utopiły się w bulgoczącym
bagnie. Gdy nie lubisz swojego świata
i przestałaś marzyć o innym, po prostu marzenia się nie kleją, no bo przecież skądś muszą się brać. Marzenie napędzane jest nadzieją, przynajmniej pojedynczym splotem drobnych dobrych okoliczności… a kiedy tego już nie ma, to co można zrobić? Nic. Żadne zaklęcia nie pomogą, ale można spróbować wejść w swoje serce i się w nim skryć. Uciec od świata daleko, daleko do swojego najgłębszego czucia. Przestać walczyć, bo to, z czym walczysz, temu nadajesz siłę. Nic nie rób. Naprawdę nic. Po prostu wejdź do swojego serca. Nie do czyjegoś, nie szukaj ratunku gdzie indziej, bo inni też szukają, to błędne koło. Wejdź do siebie. I nie pytaj, nie chciej, nie walcz, nic nie musisz. Nie teraz… daj sobie czas, daj czas swojemu sercu, ono też nie zawsze potrafi na „już” i „na trzy cztery”. Poczekaj, odpłyń, a zobaczysz, że bulgoczące bagno rozmywa się w czystym jeziorze spełnień.
Pamiętaj, nie walcz…
Dobrego dnia
Wróżka drzew
/P.C-Szept/
Pogoda nie pomaga, ucieczka w sen też. Dziś śniłam o Nim przez całą noc... obudziłam się taka zmęczona...
i przestałaś marzyć o innym, po prostu marzenia się nie kleją, no bo przecież skądś muszą się brać. Marzenie napędzane jest nadzieją, przynajmniej pojedynczym splotem drobnych dobrych okoliczności… a kiedy tego już nie ma, to co można zrobić? Nic. Żadne zaklęcia nie pomogą, ale można spróbować wejść w swoje serce i się w nim skryć. Uciec od świata daleko, daleko do swojego najgłębszego czucia. Przestać walczyć, bo to, z czym walczysz, temu nadajesz siłę. Nic nie rób. Naprawdę nic. Po prostu wejdź do swojego serca. Nie do czyjegoś, nie szukaj ratunku gdzie indziej, bo inni też szukają, to błędne koło. Wejdź do siebie. I nie pytaj, nie chciej, nie walcz, nic nie musisz. Nie teraz… daj sobie czas, daj czas swojemu sercu, ono też nie zawsze potrafi na „już” i „na trzy cztery”. Poczekaj, odpłyń, a zobaczysz, że bulgoczące bagno rozmywa się w czystym jeziorze spełnień.
Pamiętaj, nie walcz…
Dobrego dnia
Wróżka drzew
/P.C-Szept/
Pogoda nie pomaga, ucieczka w sen też. Dziś śniłam o Nim przez całą noc... obudziłam się taka zmęczona...
środa, 11 września 2013
229. Ochłonęłam
'Zegar
liczy nam każdą chwile i nieubłaganie idzie do przodu odcinając dzień
po dniu kupon życia...
Tak to już jest w życiu, czas biegnie...czasem - wkrada się nostalgia, tęsknota,smutek i żal za bezpowrotnie przeminionymi dniami . Czas nam płynie - co przyniesie ? zobaczymy.Niestety, daje i zabiera, nie na wszystko mamy wpływ. Pozostaje - nadzieja, nasze wysiłki, pragnienia, marzenia i wiara w szczęście.
Ile czasu nam zostało ? Tylko ,, zegar życia ,, o tym wie...'
Tak to już jest w życiu, czas biegnie...czasem - wkrada się nostalgia, tęsknota,smutek i żal za bezpowrotnie przeminionymi dniami . Czas nam płynie - co przyniesie ? zobaczymy.Niestety, daje i zabiera, nie na wszystko mamy wpływ. Pozostaje - nadzieja, nasze wysiłki, pragnienia, marzenia i wiara w szczęście.
Ile czasu nam zostało ? Tylko ,, zegar życia ,, o tym wie...'
(zapożyczone)
A ja? Wciąż mocno wierze, że tych chwil mam przed sobą bardzo wiele. Z Wrocławia wróciłam umęczona fizycznie, ale za to z lekką głową. Wyniki idealne. "Ma pani ładniejsze zdjęcie płuc ode mnie... :)" powiedział mój lekarz Jacek Cieżkowicz. Tak mnie tym ucieszył, że poprosiłam go o wspólne foto :) Wiem, wariatka... ale pozytywnie zakręcona :)
poniedziałek, 9 września 2013
niedziela, 8 września 2013
227. Tydzień temu
Wybraliśmy się rowerami na Grzybową Górę. Wycieczka jak wycieczka, ale z przerwami w 6 godzin zrobiliśmy trasę maratonu :) Najbardziej dumni byli rodzice Marka, który w maju 2013 nauczył się jeździć na rowerze.
Mój osobisty pulsometr - odliczając przystanki, grila i wizytę u znajomych w Oborze - pokazał, że podczas
4 godzin rzeczywistego czasu jazdy "spaliłam" 1304 kalorie :)))
To był bardzo intensywny ostatni dzień wakacji :)
Mój osobisty pulsometr - odliczając przystanki, grila i wizytę u znajomych w Oborze - pokazał, że podczas
4 godzin rzeczywistego czasu jazdy "spaliłam" 1304 kalorie :)))
To był bardzo intensywny ostatni dzień wakacji :)
piątek, 6 września 2013
wtorek, 3 września 2013
sobota, 31 sierpnia 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















